Cześć :)
Dobrze, że nie zostało mi już dużo tych postów do napiasania, bo po liczbie osób które to czyta, wnioskuję, że już macie dość moich wojaży! :( :(
PS. Za kilka dni się bronię.
Tak, właśnie dlatego częściej patrzę się w sufit, rozwiązuje rebusy i pisze posty :D
Więc...
Yosemite National Park był naszym drugim miejscem na mapie miejsc do zobaczenia. Przyjechaliśmy tu z San Francisco, więc po szaleństwie w dużym mieście, szukaliśmy wyciszenia na łonie natury. Znaleźliśmy :)
Park Narodowy Yosemite położony jest w środkowej Kalifornii na zachodnich zboczach gór Sierra Nevada. Góry te widzieliśmy przez całą drogę do parku i cały czas były przez nas obfotografywane ;)
Park zajmujący powierzchnie niewiele ponad 3 tysiące km2 jest odwiedzany corocznie przez ponad 3,5 miliona turystów z całego świata. Dlaczego aż tyle? Ano dlatego, że park został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO! Co zachwyca? Fakt, że aż 95% terenu nigdy nie zostało przekształcone przez człowieka! To co widzimy, to zasługa matki ziemii. I tak, najbardziej rzucające się w oczy w wielu miejscach to granitowe urwiska, wodospady, potoki, skupiska sekwoi. Do parku sekwoi jednak wjechac nie można, a wodospady w różnych porach roku są wyschnięte. I tak było teraz. Z niedowierzania przecierałam oczy, że ten wodospad, który tak bardzo chciałam zobaczyc, jest.. ale go nie ma! :D
Po parku biega wiele zwierzątek, w tym wiewióry, które bardzo lubią byc obfotografowywane :) Oprócz nich, jest około 160 gatunków zagrożonych zwierzaków i całe mnóstwo zwierzaków np. miśków, które można spotkać na trasie.
Najsłynniejszą wioską jest Dolina Yosemitte, i tam właśnie się zatrzymaliśmy.
Spaliśmy w... szałasie? Namiocie wojskowym? Namiocie gorszym niż wojskowym ale lepszym niż pielgrzymkowym? Nie wiem co to było, ale było śmiesznie i zimno:D Camp miał wdzięczną nazwę Housekeeping Camp, pomimo że housekeepingu to on nie widział. Za drzwi mieliśmy kotarę. A za lodówkę- blaszaną skrzynię zamykaną na kłódkę zabezpieczającą nas przed odwiedzinami niedźwiedzia:D Jakkolwiek to nie brzmi i jakkolwiek nie byliśmy przerażeni na początku- było super!
Nocleg w Yosemite był dla nas prowokacją do wypicia sake. I to nawet nie ze względu na jej (dla mnie wątpliwe) walory smakowe, ale ze wzgledu na fakt, iż 3 ubrane swetry, leginsy, dżinsy i koc to było za mało! Sake jak to sake, dało rade, rozgrzało na tyle że można było pograć w karty na naszym zacnym "tarasie" ! :)
Następnego dnia rano kiedy się obudziliśmy, stwierdzilismy, że w nocy nie było aż tak źle i nikt z nas nie zamienił się w bałwana. A kiedy wszyscy zaczęli pakować manatki do samochodu, ja wymknęłam sie porobić zdjęcia!:D Niesamowite wyczucie czasu, bo kiedy wróciłam wszystko było gotowe:D No ale w końcu to Wakuła:D
W dalszą drogę wyruszyliśmy z uśmiechami na twarzy, bo nie dość, że wyjeżdzaliśmy z pięknego parku, to wiedzieliśmy, że miejsce do którego jedziemy przywita nas piękną pogodą, świetną atmosferą i wprowadzi w stan bankructwa. Tak... Zmierzaliśmy do LAS VEGAS!!
A tutaj zdjęcia z Yosemite.
Jest dużo. Bo mogę i bo mam :D
Ale tak naprawdę, bo było tam tak cudownie, że nie wiedziałam co wstawić a co nie, więc jest dużo:)
Na początku zdjęcia z drogi z telefonu. Potem się rozkręcają:)
Na początku zdjęcia z drogi z telefonu. Potem się rozkręcają:)
Ładnie?
Buźka, miłego wieczoru :*
Buźka, miłego wieczoru :*
Ps. Może napiszę kolejny post ;p Zobaczę jak będziesz się sprawował Drogi Czytelniku :P
![]() |
| To zdjęcie powinno być bliżej końca. Zrobiłam je w drodze do Las Vegas. To moi drodzy jest Pustynia Mojave. Miejsce gdzie powstało moje profilowe :D |
| Selfi. Widzisz? Widzisz?:) |
| Nasz Mariott! |
| Nasze skromne autko! ;))) |
| Moje niezastąpione profilowe! Pustynia Mojave! |
| Wydało się, że Wakuła to wariatka! |
| W tyle Pustynia Mojave. Na GPSie- Las Vegas!! |















